ADHD w okresie dojrzewania – więcej niż problem z koncentracją
U nastolatków ADHD rzadko objawia się tylko nadruchliwością. Częściej widzisz:
- wewnętrzne napięcie i drażliwość,
- gwałtowne reakcje emocjonalne,
- wybuchy złości albo nagłe zamknięcie się w sobie,
- problemy ze snem,
- trudności w nauce mimo dużego potencjału,
- poczucie bycia „nie na miejscu”.
Możesz mieć wrażenie, że Twoje dziecko wie, co powinno zrobić, ale nie potrafi tego zrealizować. Że rozumie konsekwencje, a mimo to reaguje impulsywnie.
To nie kwestia braku dobrej woli, lecz często układu nerwowego funkcjonującego w stanie przeciążenia.
A jednocześnie świat wokół wymaga coraz więcej: samodzielności, organizacji, odpowiedzialności. Dla młodego człowieka z ADHD to jak dokładanie ciężaru do systemu, który już i tak działa na wysokich obrotach.
Kiedy rozmowa to za mało
Robisz, co możesz. Rozmawiasz. Tłumaczysz. Motywujesz. Szukasz wsparcia w szkole. Czytasz.
Ale przy silnym pobudzeniu układu nerwowego słowa często nie docierają. Kiedy ciało jest w trybie mobilizacji, mózg skupia się na przetrwaniu, a nie na analizie.
Zanim nastolatek będzie w stanie coś zrozumieć czy zmienić, jego organizm musi poczuć się bezpiecznie.
To dlatego coraz częściej mówi się o regulacji jako fundamencie. O pracy z autonomicznym układem nerwowym, który decyduje o tym, czy możliwe jest zatrzymanie, koncentracja i kontakt.
Terapia czaszkowo-krzyżowa jako przestrzeń wytchnienia
Jedną z metod, która może być wspierająca w tym okresie życia, jest biodynamiczna terapia czaszkowo-krzyżowa. To metoda pracy z ciałem, w której nie chodzi o „naprawianie zachowania”, lecz o stworzenie przestrzeni, w której młody człowiek może na chwilę przestać walczyć – ze sobą, ze światem, z oczekiwaniami.
Dla wielu nastolatków sesja bywa jednym z niewielu momentów, w których nie muszą nic udowadniać. Nie muszą być „ogarnięci”, „zorganizowani”, „spokojni”.
Delikatny dotyk i uważna obecność terapeuty wysyłają do układu nerwowego sygnał: możesz się zatrzymać.
Z czasem, o kilku sesjach, możesz zauważyć u swojego dziecka:
- stopniowe obniżenie napięcia w ciele,
- poprawę jakości snu,
- większą tolerancję na bodźce,
- łagodniejsze reakcje emocjonalne,
- krótkie momenty wyciszenia myśli, które wcześniej pędziły bez przerwy.
To nie są spektakularne zmiany z dnia na dzień. To proces odbudowy zdolności do regulacji – czasem takiej, do której wcześniej ciało nastolatka nie miało dostępu.
Twój nastolatek potrzebuje relacji, nie kontroli
Im starsze dziecko, tym łatwiej wpaść w spiralę kontroli: sprawdzanie, pilnowanie, przypominanie, rozliczanie.
Ale młody człowiek z ADHD najbardziej potrzebuje bezpiecznej relacji. Takiej, w której nie czuje się wyłącznie projektem do poprawy.
Sesje z młodzieżą są zawsze dobrowolne. Nie możesz wysłać nastolatka na terapię siłą – możesz go zaprosić. Niektórzy potrzebują czasu, by zaufać. Inni od razu czują ulgę w tym, że ktoś nie próbuje ich zmieniać.
Czasem warto równolegle przyjrzeć się napięciu w całym systemie rodzinnym. Bo układ nerwowy nastolatka bardzo silnie reaguje na to, co dzieje się wokół niego.
Regulacja rzadko jest jednostronna.
ADHD nie znika – ale może przestać rządzić życiem
Celem terapii nie jest „pozbycie się ADHD”. Celem jest stworzenie takich warunków, w których Twój nastolatek:
- lepiej czuje swoje ciało,
- szybciej rozpoznaje przeciążenie,
- ma dostęp do chwil spokoju,
- nie musi cały czas walczyć ze sobą.
Dla wielu młodych ludzi to pierwszy krok do poczucia: „Nie jestem zepsuty. Po prostu potrzebuję innego wsparcia.”
A dla Ciebie jako rodzica – do oddechu. Do zobaczenia, że pod napięciem i buntem nadal jest Twoje dziecko. Takie, które wciąż potrzebuje bezpiecznego miejsca, by się zatrzymać.
