Podróże z dzieckiem

Wakacje z rodziną: żagle z dzieckiem

Żeglarstwo to jeden z najpopularniejszych sportów na świecie. W Polsce także zrzesza sporą liczbę amatorów żeglugi sportowej i rekreacyjnej. Wbrew pozorom, aby rozpocząć własną przygodę pod żaglami, nie trzeba od razu kupować własnego jachtu ani zdobywać uprawnienia żeglarza. Dzięki jeziorom mazurskim, w naszym kraju można z powodzeniem uprawiać tę dyscyplinę sportu, również z dziećmi na pokładzie.

 

Zalety żeglarstwa


Jest ich tak dużo, że naprawdę trudno je wszystkie wymienić. Dla większości dorosłych codzienne życie to czas spędzony w biegu. Praca oraz opieka nad dziećmi pochłania nas doszczętnie, wymogi współczesności każą nam w każdym roku zaliczać kolejne stopnie kariery, wyjeżdżać na szkolenia a dzieci rozwozić tygodniowo na kilka dodatkowych zajęć pozaszkolnych. To wszystko sprawia, że stajemy się coraz bardziej wykształceni i zamożni jako społeczeństwo, ale cierpią na tym relacje rodzinne, wzajemna bliskość między rodzicami i dziećmi oraz coraz większa utrata kontaktu z naturą. Bo żeglarstwo to przede wszystkim bliski kontakt z przyrodą, nieograniczoną przestrzenią i żywiołami.
Żeglarze obserwują życie wodnego środowiska, przepiękne wschody i zachody słońca, uczą się rozpoznawać oznaki nadchodzącej zmiany pogody, oceniać siłę wiatru. Wszyscy uczestnicy rejsu współpracują ze sobą, są za siebie odpowiedzialni i trzymają się ściśle wyznaczonych obowiązków. Na małej przestrzeni przebywa ze sobą kilka osób, odciętych od telewizji i innych zdobyczy cywilizacyjnych. Żagle kształtuje charaktery, pokazuje zupełnie inny wymiar życia niż ten znany nam z codzienności, pozwala poznać niesamowitych ludzi, dla których wartością jest prawdziwa przyjaźń.

 

Żagle: sposoby na dobry początek


Aby rozpocząć przygodę pod żaglami, nie trzeba kupować własnego jachtu. Istnieją różne sposoby udanego początku uprawiania tego sportu. Jeśli macie podrośnięte dzieci (wiek szkolny) lub możliwość spędzenia części urlopu bez nich, propozycją dla Was może być rejs komercyjny. Wraz z grupą znajomych zapisujecie się na rejs, który organizowany jest przez profesjonalną firmę. To może być doskonały początek Waszej pasji żeglarskiej. Oczywiście nikt nie powinien uczestniczyć w imprezie pod przymusem. Z takiego rejsu można wynieść już szereg praktycznych umiejętności, przydatnych później w rejsach ze znajomymi. Poznacie także najważniejsze zasady bezpieczeństwa. Przeważnie są to rejsy turystyczne, tygodniowe lub dwutygodniowe, podczas których zasmakujecie życia na wodzie i zwiedzicie mnóstwo atrakcyjnych zakątków polskich jezior.
Jeśli postawiliśmy już pierwsze kroki w żeglarstwie i stwierdziliśmy, że nam się podoba, w kolejnym sezonie możemy pokusić się o rejs ze znajomymi, wśród których oczywiście będą osoby z odpowiednimi uprawnieniami żeglarskimi. Jeśli i ten rodzaj przygody z żaglami przypadnie Wam do gustu, czas rozpocząć szkolenie żeglarskie. Istnieją zarówno obozy żeglarskie (przeważnie dla dzieci od  7 lub 9 lat, dla młodzieży do 18 roku życia), na których starsza młodzież może zdobywać patenty, jak i specjalne kursy dla dorosłych, które odbywają się od maja do przeważnie końca września. Oczywiście nawet po zdobyciu patentu, lepiej pierwszy rejs odbyć w towarzystwie bardziej doświadczonego żeglarza.

Żeglarze z patentem, mający uprawnienia do samodzielnego żeglowania, mogą w każdym sezonie wyczarterować odpowiedni jacht i w ten sposób wypoczywać na wodzie. Możecie wypoczywać w kraju lub żeglować za granicą.

 

Pomysł na wakacje – żagle z dziećmi


Rodzinne żeglowanie to sposób na zacieśnienie więzów między dziećmi a rodzicami, pogłębienie małżeńskiej relacji. Jedyny warunek – wszyscy uczestnicy rejsu muszą uczestniczyć w nim całkowicie dobrowolnie, bez przymusu i wielotygodniowego namawiania. Jeśli będzie inaczej, czekają Was chwile pełne niepotrzebnego napięcia i narastająca frustracja. W przypadku, gdy którykolwiek z członków rodziny odmawia wypłynięcia na wodę, najlepiej zorganizować mu alternatywne wakacje niż codziennie znosić jego niezadowolenie. Załoga musi dobrze się rozumieć i wzajemnie na sobie polegać. 
Żagle z dzieckiem w wieku szkolnym nie nastręczają większych trudności. Oczywiście im młodsze dziecko tym bardziej musicie wziąć pod uwagę jego dobre samopoczucie w czasie rejsu – to pod kątem najmłodszego uczestnika ustalacie trasę, przystanki i atrakcje. Dorośli muszą zrozumieć, że szczęście dziecka podczas pierwszych wodnych wypraw będzie procentowało na przyszłość, że etap odbywania krótkich rejsów od przystanku do przystanku szybko minie i warto się przemęczyć 2-3 lata, aby później mieć na pokładzie młodego, zadowolonego i kompetentnego członka załogi. Dziecko około dziesięcioletnie może wykonywać już niektóre proste zadania na pokładzie.  Z kolei jeśli wybieracie się w rejs z niemowlęciem lub dzieckiem do lat 4, musicie od razu przyjąć, że osoba która będzie się nim opiekować jest wyłączona z wykonywania jakichkolwiek manewrów. Tak małe dziecko trzeba mieć cały czas przy sobie!

 

Najważniejsze zasady żeglowania z dzieckiem


Podstawową zasadą na pokładzie, na którym podróżuje dziecko jest poświęcanie mu czasu i traktowanie jak pełnoprawnego członka załogi, dlatego relacje z dzieckiem nie mogą ograniczać się wyłącznie do przestrzegania zakazów zwiększających bezpieczeństwo. To ostatnie jest oczywiście najważniejsze, ale pamiętajmy, że dobrze zabezpieczone, ale znudzone i skrępowane dziecko to złe i nieszczęśliwe dziecko, które będzie coraz bardziej protestować. Aby zapewnić chodzącemu malcowi bezpieczeństwo na jachcie należy:


•    zaznajomić go z jachtem jeszcze na lądzie, pozwolić poznać każdy kąt, wszystkiego dotknąć i spróbować
•    dużo wcześniej przed wyruszeniem w rejs przyzwyczaić do noszenia kapoku, bezwzględną zasadą bezpieczeństwa jest używanie kapoku zawsze gdy dziecko ma się pojawić w kokpicie, nie należy tego z dzieckiem negocjować, jest to sprawa bezdyskusyjna
•    sam kapok powinien być dla dziecka wygodny i posiadać klapki lub taśmy, za które łatwo nam będzie dziecko przytrzymać oraz miejsca zaczepu liny ratowniczej
•    nauczcie dziecko od małego zasady „jedna ręka dla mnie, jedna dla jachtu” co oznacza, że poruszając się po pokładzie zawsze trzyma się jedną ręką jakiejś stabilnej powierzchni
•    zejście dziecka pod pokład w czasie wykonywania niebezpiecznych manewrów traktować jako ich część – dziecko szybko się temu podporządkuje jeśli będziemy konsekwentni
•    rozsądnie używać liny lub szelek bezpieczeństwa, w czasie gwałtownej pogody, gdy zawsze istnieje możliwość wywrotki, nie powinno się dziecka przypinać na stałe do jachtu lub należy starannie wybrać miejsce takiego przypięcia, aby w razie wywrócenia obiektu pływającego, dziecko miało szanse się uratować
•    należy zainwestować nie tylko w porządny kapok, ale także antypoślizgowe buty specjalnie przeznaczone dla żeglarzy, ciepłe i nieprzemakalne ubranie, sztormiaki
•    koniecznie przećwiczcie „na sucho” sytuację gdy dziecko wypadnie za burtę, podzielcie się rolami, aby nie stało się tak, że instynktownie oboje wyskoczycie za dzieckiem do wody!

 

Inne przydatne rady do rodzinnego rejsu z małym dzieckiem to przede wszystkim zapewnienie mu rozrywki oraz… wyłącznej uwagi rodziców. Chodzi o to, żeby nie dopuścić do sytuacji, że małe dziecko jest zawadą na pokładzie, że rodzice nie potrafią połączyć pasji żeglowania z pasją rodzicielską… Jeśli chcecie zaszczepić w malcu żeglarskiego bakcyla, od początku maluch musi czuć się ważny na pokładzie i często mieć uwagę jednego rodzica wyłącznie dla siebie. Przedszkolakowi jak najwięcej tłumaczcie, co robicie i dlaczego, pozwalajcie potrzymać szoty z mamą czy „sterować” z tatą. Dostosujecie pokład do potrzeb dziecka tyle ile się da: zabierzcie 2-3 ulubione gry, książki do czytania dziecku, niewielkie i niekłopotliwe zabawki. Pokażcie dziecku jak wykorzystywać kołysanie jachtu do zabawy i różnych eksperymentów z przedmiotami, nauczcie ciągnąć za jachtem na sznurku różne przedmioty (tak, aby nie spowodować zagrożenia oczywiście), badajcie co utonie, a co utrzyma się na wodzie, w ostateczności możecie nalać wodę do baseniku i postawić go w kokpicie w celu zabawy zabawkami na wodzie (uwaga, nie pozwalamy dziecku kąpać się w baseniku w czasie rejsu).  
Drugą najważniejszą sprawą jest wychowywanie do bezwzględnego posłuszeństwa, jeśli chodzi o wszystko, co dotyczy bezpieczeństwa oraz wykonywania manewrów. Lepiej wprowadzić mniej zasad, ale bezwzględnie się ich trzymać. Dziecko musi zrozumieć, że najpierw wykonuje polecenie a później dopiero pyta się „dlaczego?”.

 

Trasa z dzieckiem


W czasie pierwszych rejsów z dzieckiem bardzo ważny jest dobór właściwej trasy. Podobnie jak w przypadku spacerów i wycieczek po lądzie, hasłem które optymistycznie nastawi dziecko do wysiłku spędzenia czasu na ograniczonej przestrzeni, będzie wyznaczenie atrakcyjnego dla dziecka celu. Trasę najlepiej podzielić na krótsze max 3-godzinne rejsy, od przystanku do przystanku. Na każdym z nich powinien znajdować się atrakcyjny punkt docelowy. Wcale nie chodzi tutaj o niesamowite miejsca jak parki dinozaurów czy wesołe miasteczka, ale także o „zwykłe” zwiedzanie rynku (atrakcja np.: „największe lody jakie jadłeś w życiu”), wyprawa do parku krajobrazowego, ruiny zamku, poznawanie miejscowej legendy, zakupy podczas których czeka na dziecko niespodzianka. Z pewnością dziecku spodoba się przygotowanie odpowiedniej mapy przed wyprawą, ozdobionej własnymi rysunkami, zagadkami do rozwiązania itd. Dziewczynkom może spodobać się pomysł samodzielnego tworzenia Pamiętnika Małego Podróżnika i zbierane różnych charakterystycznych elementów z kolejnych etapów podróży do umocowania na kartkach, rysowanie przygód, wklejanie pocztówek itp. Jeśli będziecie żeglować po polskich jeziorach – miejscowości położone w ich rejonie rozkwitają w turystyczne atrakcje i pomysłów Wam nie zabraknie!

W przypadku podróży z dzieckiem do lat dwóch, podróżowanie ułatwić Wam może jego naturalna potrzeba snu w ciągu dnia, rejs zaplanujcie tak, aby jego część dziecko przespało. Jako pożywienie zdecydowanie najlepsze będą słoiczki oraz świeże owoce kupowanie codziennie po drodze. Pamiętajcie aby uważać przy tym na zakup grzybów od przydrożnych zbieraczy (i nigdy nie podawać ich dziecku, aż do 12 roku życia!) oraz na trujące „jagody” sprzedawane jako borówki. Jeśli Wasz malec jest wybredny, nie liczcie na to, że w małych miejscowościach dostaniecie ulubione smaki słoiczków – lepiej wziąć zapas. 

 

Autor www.kogis.pl Portal Turystyki Dziecięcej – organizator zimowisk, obozów letnich i wycieczek szkolnych, internetowa baza miejsc dobrego rodzinnego wypoczynku.
Podoba Ci się ten artykuł? Dołącz do społeczności rodziców i bądź na bieżąco!
Używamy plików cookies (ang.ciasteczka), by ułatwić korzystanie z serwisu tatento.pl i miejscaprzyjaznedzieciom.pl. Jeśli nie życzysz sobie, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
akceptuję