Czego (nie) nauczysz się w szkole?

„Człowiek uczy się przez całe życie, z wyjątkiem lat szkolnych” – to trafne spostrzeżenie, czy gruba przesada? Sens tego cytatu dostrzega pewnie wielu z Was. Chociaż z łezką w oku wspominamy lata szkolne, to na temat wiedzy tam zdobytej opinie mamy różne. Dlaczego miejsca, które powinny uczyć nie zawsze to robią?

Historia szkolnictwa sięga starożytności, więc szkoła w XXI wieku powinna być miejscem, w którym uczeń zdobywa wiedzę i umiejętności przydatne w dorosłym życiu. Wydaje się, że to oczywiste… ale chyba nie do końca tak jest. Test PISA (Programme for International Student Assessment) przeprowadzony w 2012 roku pokazał, że polscy uczniowie uważają program nauczania za nudny, a lekcje przeładowane i pełne niepotrzebnych informacji.

Czego w takim razie szkoła nie uczy? Zobacz naszą subiektywną listę!

 

Przedsiębiorczości

W programie liceum jest przedmiot o nazwie „podstawy przedsiębiorczości”. W praktyce licealiści skarżą się, że chociaż są pełnoletni i mają NIP, to wciąż nie nauczyli się jak wypełnić PIT. Nie potrafią też obliczyć, ile mogą zarobić na lokacie bankowej, ani ile tak naprawdę będzie kosztować ich wzięcie kredytu.  I chociaż rynek pracy zmienia się dynamicznie, szkoła wciąż nie uczy, jak stworzyć dobre CV.

 

Korzystania z nowoczesnych mediów

Problemem jest również dostęp do wiedzy. Uczniowie, wykonując zadania domowe i projekty, korzystają z Internetu, ale nie potrafią skutecznie szukać informacji. Na rzecz poprawy tego stanu rzeczy działa Fundacja Nowoczesna Polska. Prowadzi ona warsztaty i spotkania, dzięki którym uczniowie i nauczyciele mogą lepiej zrozumieć czym jest edukacja medialna. Bo rzeczywistość szkolna wciąż nie dogoniła potrzeb młodzieży. Nie zmienia tego nawet rosnąca liczba sal multimedialnych, które wprawdzie są, ale uczniowie większość czasu i tak spędzają przed tablicą.

 

Pracy w grupie

Podobno „w grupie siła”, ale szkoła zdaje się tego nie dostrzegać. Współpraca i wspólne rozwiązywanie problemów wciąż ustępują rywalizacji i działaniu w pojedynkę. A w dorosłym życiu współpraca z innymi to umiejętność kluczowa i na nią bardzo stawiają pracodawcy.

Niestety w szkole współpraca często ogranicza się do… ściągania. Zachęca do tego system edukacji, który kładzie nacisk na oceny, a nie na budowanie wewnętrznej motywacji do zdobywania wiedzy.

 

Kreatywności

Kreatywności nie da się nauczyć, bo każdy człowiek już się z nią rodzi. Można i należy ją rozwijać. Problem w tym, że szkoła nie tylko nie wspiera jej rozwoju, ale właściwie ją… zabija. Nic tak nie niszczy kreatywności, jak uczenie się do matury bez zrozumienia, „pod klucz”, czy do testu. Wielu nauczycieli wpaja takie podejście, bo są pod presją osiągania konkretnych efektów edukacyjnych. Niestety jest to ślepa uliczka. Dla wszystkich.

 

Informatyki i ... radzenia sobie ze zmianami

Co ciekawe, do tego przedmiotu istnieją podręczniki, a przecież zakres wiedzy zmienia się bardzo dynamicznie i najważniejsza jest tu praktyka. Dzieci używają w sposób odtwórczy programów, które i tak niedługo zostaną uaktualnione. Nie uczy się ich za to radzenia sobie z tymi zmianami. Żyjemy w świecie, który nie uznaje gotowych rozwiązań i utartych ścieżek. W tej dziedzinie często uczniowie „są górą”, bo to pokolenie, które nie pamięta rzeczywistości bez Internetu. Mówi się o nich „cyfrowi tubylcy”, bo sieć jest dla nich czymś co było, jest i – najprawdopodobniej – będzie.

 

Czego jeszcze nie uczy szkoła, choć potem jest to bardzo potrzebne w życiu? Podzielcie się swoimi spostrzeżeniami.

 

Autorem cytatu jest Gabriel Laub, XX-wieczny eseista żydowskiego pochodzenia.

 

 

To jeden z tekstów w ramach naszej Akcji: Edukacja.

Więcej informacji o rekrutacji do przedszkoli i zmianach w edukacji znajdziesz tu.

Autor
0

0 Tatentowiczow dodało do Ulubionych ten artykuł. Dodaj i Ty!

  • Tagi: