Niemowlę poznaje świat całym ciałem – dlaczego ruch, dotyk i codzienne doświadczenia są ważniejsze niż "edukacyjne" zabawki

Patrzysz na półkę z zabawkami dla niemowląt i łatwo możesz odnieść wrażenie, że rozwój dziecka wymaga całego zestawu specjalnych pomocy.Kontrastowe książeczki. Maty sensoryczne. Zabawki "stymulujące rozwój". Kostki, karty, grzechotki, przedmioty o różnych fakturach.I gdzieś pomiędzy nimi pojawia się pytanie: czy daję mojemu dziecku wystarczająco dużo możliwości rozwoju?

każdy bezpieczny przedmiot może być zabawkąkażdy bezpieczny przedmiot może być zabawką
Źródło zdjęć: © Licencjodawca
Redakcja Tatento

Tymczasem niemowlę ma przy sobie niezwykłe narzędzie do poznawania świata od samego początku.

Własne ciało.

Najpierw trzeba świata dotknąć

Dorosły może dowiedzieć się o czymś, czytając opis albo oglądając zdjęcie.

Niemowlę poznaje inaczej.

Chce dotknąć. Chwycić. Obrócić. Przesunąć. Postukać. Przyciągnąć do siebie. Czasem oczywiście także włożyć do buzi.

To właśnie przez ruch i kontakt z przedmiotami odkrywa, że coś jest miękkie albo twarde, ciężkie albo lekkie, śliskie albo szorstkie.

W książce Potrzeba obecności Marek Kaczmarzyk zwraca uwagę, że u małych dzieci ruch i poznawanie świata są ze sobą bardzo mocno związane. Dziecko zdobywa doświadczenia poprzez eksplorację, dotyk i manipulowanie przedmiotami.

Dlatego czas spędzony na podłodze, swobodne poruszanie rękami i nogami czy próby sięgania po przedmiot nie są "nicnierobieniem".

To właśnie wtedy dziecko pracowicie poznaje swój świat.

Łyżka może być równie ciekawa jak zabawka

Być może znasz ten paradoks.

Kupujesz piękną zabawkę, a Twoje dziecko przez kilka minut ogląda… drewnianą łyżkę.

Albo opakowanie po chusteczkach.

Albo własną skarpetkę.

Dla Ciebie te przedmioty są zwyczajne. Dla niemowlęcia jeszcze takie nie są.

Nie zna ich ciężaru. Nie wie, jaki dźwięk wydają, kiedy uderzą o podłogę. Nie wie, czy można je obrócić albo przesunąć.

Autor Potrzeby obecności opisuje małe dziecko jako naturalnego eksperymentatora. Kiedy po raz kolejny upuszcza łyżeczkę ze stołu, nie musi robić tego po to, żeby Cię zirytować. Powtarza doświadczenie i obserwuje, co się wydarzy.

Możesz więc czasem spojrzeć na codzienne "psoty" trochę inaczej.

Nie: "Znowu to wyrzuciło".

Ale: "Sprawdza, jak działa świat".

Rozwój nie zawsze wygląda spektakularnie

Media społecznościowe lubią pokazywać rozwój dziecka jako serię osiągnięć.

Pierwszy obrót. Pierwsze siadanie. Pierwsze raczkowanie. Pierwszy krok.

Tymczasem pomiędzy tymi dużymi momentami dzieją się setki mniejszych.

Dziecko zaczyna pewniej wyciągać rękę.

Przekłada przedmiot z jednej dłoni do drugiej.

Próbuje dosięgnąć czegoś znajdującego się trochę dalej.

Obraca głowę w stronę interesującego dźwięku.

Dotyka Twojej twarzy i bada ją palcami.

Te drobne doświadczenia składają się na poznawanie własnego ciała i otoczenia.

Nie musisz więc co chwilę sprawdzać, czy dziecko "robi już coś nowego".

Rozwój bardzo często odbywa się właśnie w zwyczajności.

Pozwól dziecku próbować

Kiedy widzisz, że niemowlę próbuje dosięgnąć zabawki, naturalnie możesz mieć ochotę natychmiast mu ją podać.

Przecież chcesz pomóc.

Czasem jednak możesz zaczekać kilka sekund.

Może dziecko wyciągnie rękę trochę dalej.

Może spróbuje zmienić pozycję.

Może nie uda mu się za pierwszym razem i spróbuje ponownie.

Nie chodzi o celowe utrudnianie życia. Raczej o pozostawienie przestrzeni na własne próby.

Bo świat poznaje się nie tylko wtedy, kiedy coś się udaje.

Poznaje się go także poprzez sprawdzanie: "A co będzie, jeśli zrobię tak?"

Nie musisz organizować każdej minuty

Jedną z największych presji współczesnego rodzicielstwa jest przekonanie, że dziecko powinno być stale stymulowane.

Tymczasem niemowlę nie potrzebuje animatora na pełen etat.

Możesz położyć je na kocu obok siebie, kiedy pijesz kawę.

Może patrzeć, jak poruszasz się po pokoju.

Możecie wyjść na spacer i obserwować liście poruszające się na wietrze.

Możesz dać mu do ręki bezpieczny przedmiot codziennego użytku i zobaczyć, co z nim zrobi.

Nie wszystko musi mieć etykietę "zabawa edukacyjna".

Dla niemowlęcia życie samo w sobie jest wystarczająco edukacyjne.

Najciekawszym elementem świata nadal jesteś Ty

Jest jeszcze coś, czego nie zastąpi nawet najlepsza zabawka.

Ty. Twoja twarz. Twój głos. Dłoń, której można dotknąć. Reakcja, kiedy dziecko zrobi coś niespodziewanego.

Obecność dorosłego jest częścią tego środowiska, w którym niemowlę poznaje rzeczywistość. Potrzeba obecności kończy się właśnie przypomnieniem, że we wczesnym dzieciństwie szczególne znaczenie mają więź, bliskość, bezpieczeństwo i obecność rodzica.

Dlatego nie musisz codziennie wymyślać nowych atrakcji.

Daj dziecku trochę miejsca do ruchu.

Kilka prostych przedmiotów.

Możliwość dotykania, sprawdzania i powtarzania.

I swoją obecność gdzieś blisko.

Resztę bardzo często zrobi jego ciekawość.

Wybrane dla Ciebie