Studycat English – bardzo dobry wybór na początek
Najlepsza dla: dzieci około 5–9 lat, które potrzebują nauki słownictwa, rozumienia ze słuchu i pierwszego mówienia.
Studycat to rozwinięcie aplikacji znanej wcześniej wielu rodzicom jako Fun English. Dziś jest to znacznie bardziej rozbudowane narzędzie do nauki języka.
Dziecko uczy się poprzez krótkie gry, historyjki, piosenki i zadania językowe. Co szczególnie ważne, w aplikacji znalazły się również ćwiczenia wykorzystujące rozpoznawanie głosu. Dziecko nie tylko wskazuje właściwy obrazek, lecz także mówi po angielsku i ćwiczy wymowę.
Studycat wykorzystuje zasadę zanurzenia w języku: treści edukacyjne są prowadzone po angielsku. Sam interfejs aplikacji obsługuje jednak również język polski. Aplikacja jest pozbawiona reklam i pozwala rodzicowi śledzić postępy dziecka.
Plusy:
- dużo krótkich, różnorodnych aktywności,
- ćwiczenie słuchania i mówienia,
- rozpoznawanie wymowy,
- brak reklam,
- możliwość nauki również offline.
Warto wiedzieć: pełny dostęp wymaga subskrypcji, ale dostępna jest także ograniczona wersja bezpłatna.
LearnEnglish Kids: Playtime – mocna propozycja British Council
Najlepsza dla: dzieci 6–11 lat, szczególnie tych, które lubią historie, piosenki i filmy.
To jedna z aplikacji najlepiej dopasowanych właśnie do wieku wczesnoszkolnego. Przygotował ją British Council, czyli instytucja od lat zajmująca się nauczaniem języka angielskiego.
Dziecko korzysta z animowanych opowieści i piosenek, a następnie wykonuje związane z nimi zadania. Ćwiczy w ten sposób słuchanie, czytanie, mówienie, pisownię i podstawy gramatyki.
Szczególnie ciekawa jest możliwość nagrania własnego głosu i porównania swojej wymowy z nagraniem lektora. Dla dziecka, które wstydzi się mówić na lekcji, może być to bezpieczny sposób na oswojenie angielskich słów i zdań.
British Council rekomenduje aplikację dzieciom w wieku 6–11 lat. Znajduje się w niej ponad 100 materiałów wideo, a postępy można obserwować osobno w kilku obszarach językowych. Aplikacja jest wolna od reklam.
Plusy:
- bardzo dobre materiały językowe,
- ćwiczenie kilku kompetencji jednocześnie,
- możliwość nagrywania własnej wymowy,
- treści przygotowane przez ekspertów British Council,
- brak reklam.
Warto wiedzieć: interfejs nie jest dostępny po polsku, dlatego początkujące dziecko może początkowo potrzebować pomocy rodzica.
Buddy.ai – gdy dziecko potrzebuje przede wszystkim mówić
Najlepsza dla: dzieci, które znają już trochę słówek, ale mają mało okazji do mówienia po angielsku.
To jedna z największych zmian na rynku aplikacji dla dzieci w ostatnich latach. Buddy jest animowanym nauczycielem wykorzystującym sztuczną inteligencję oraz rozpoznawanie mowy.
Dziecko odpowiada głosem, rozmawia z bohaterem, wykonuje zadania i utrwala słownictwo w prostych dialogach. Program obejmuje poziomy od Pre-A1 do A2 i ponad 1500 słów oraz zwrotów. Dostępna jest również polska wersja językowa aplikacji.
To ważna różnica w porównaniu z wieloma klasycznymi aplikacjami. Dziecko nie tylko wybiera odpowiedź na ekranie – musi coś powiedzieć.
Buddy może być więc dobrym rozwiązaniem dla dziecka, które rozumie angielski, ale blokuje się przed samodzielnym mówieniem.
Plusy:
- dużo ćwiczeń głosowych,
- natychmiastowa reakcja na wypowiedź dziecka,
- polska wersja językowa,
- nauka słownictwa w kontekście,
- krótkie lekcje przypominające grę.
Warto wiedzieć: jest to aplikacja wykorzystująca rozpoznawanie głosu, a więc przetwarzająca nagrania audio. Przed rozpoczęciem korzystania warto sprawdzić ustawienia prywatności i zakres zbieranych danych. Informacje sklepu Google Play wskazują m.in. na przetwarzanie danych audio.
Lingokids – dużo zabawy i naturalnego kontaktu z angielskim
Najlepsza dla: młodszych dzieci w wieku wczesnoszkolnym, przede wszystkim 6–8 lat.
Lingokids nadal pozostaje jedną z najbardziej rozbudowanych aplikacji edukacyjnych dla młodszych dzieci. W 2026 roku oferuje tysiące gier, piosenek, filmów, książeczek i interaktywnych aktywności.
Trzeba jednak zwrócić uwagę na zmianę, która zaszła w ostatnich latach: Lingokids nie jest już wyłącznie aplikacją do nauki angielskiego. Dzieci znajdą tam również matematykę, naukę czytania, elementy nauk przyrodniczych, kreatywności czy kompetencji społeczno-emocjonalnych.
Dzięki temu dziecko ma kontakt z angielskim niejako "przy okazji" poznawania świata. Dla początkującego sześciolatka może być to bardzo naturalna forma zanurzenia w języku. Platforma przeznaczona jest dla dzieci od 2 do 8 lat i działa bez reklam.
Plusy:
- ogromna liczba aktywności,
- atrakcyjna forma dla młodszych dzieci,
- dużo słuchania naturalnego angielskiego,
- treści edukacyjne wykraczające poza sam język,
- brak reklam.
Warto wiedzieć: wbrew informacjom pojawiającym się w starszych zestawieniach, obecna wersja iOS nie wymienia języka polskiego wśród obsługiwanych języków aplikacji.
Duolingo ABC – świetne do nauki czytania po angielsku
Najlepsza dla: dzieci około 6–8 lat, które mają już podstawowy kontakt z angielskim i zaczynają czytać.
W starszych zestawieniach można spotkać określenie "Duolingo dla dzieci". Warto je doprecyzować.
Duolingo ma osobną aplikację Duolingo ABC, stworzoną specjalnie dla najmłodszych. Nie jest to jednak klasyczny kurs angielskiego dla polskiego dziecka. Aplikacja służy przede wszystkim do nauki czytania po angielsku.
Dziecko poznaje litery i głoski, ćwiczy phonics, rozpoznaje słowa, czyta krótkie historie i wykonuje zadania związane z pisaniem. Dostępnych jest ponad 700 krótkich lekcji.
Duży plus? Duolingo ABC jest bezpłatne, nie zawiera reklam ani zakupów w aplikacji.
Plusy:
- całkowicie bezpłatna aplikacja,
- brak reklam,
- bardzo dobre ćwiczenia czytania i phonics,
- krótkie zadania,
- możliwość korzystania offline.
Warto wiedzieć: aplikacja działa wyłącznie po angielsku. Nie polecalibyśmy jej jako pierwszego kursu dla dziecka, które dopiero poznaje swoje pierwsze angielskie słowa.
Novakid – kiedy sama aplikacja już nie wystarcza
Najlepsza dla: dzieci 6–12 lat, którym zależy przede wszystkim na rozmowie z drugim człowiekiem.
Novakid różni się od pozostałych propozycji, ponieważ jest przede wszystkim internetową szkołą językową. Aplikacja stanowi uzupełnienie zajęć.
Dziecko otrzymuje dostęp do gier, ćwiczeń, zadań słownikowych i edukacyjnego świata, ale najważniejszą częścią programu są indywidualne lekcje z nauczycielem.
Zajęcia prowadzone są w języku angielskim, a program przeznaczony jest dla dzieci w wieku od 4 do 12 lat i odnosi się do europejskiego systemu poziomów CEFR.
To opcja szczególnie warta rozważenia wtedy, gdy rodzic zauważa, że dziecko świetnie radzi sobie z aplikacjami, zna wiele słów, ale… nadal prawie nie mówi.
Bo żadna liczba punktów, diamentów i ukończonych poziomów nie zastąpi prawdziwej rozmowy.
Która aplikacja do angielskiego będzie najlepsza?
Nie ma jednej odpowiedzi. Warto wybrać aplikację pod konkretną potrzebę dziecka.
| Jeśli dziecko potrzebuje… | Warto sprawdzić |
|---|---|
| wszechstronnej nauki przez gry | Studycat English |
| słuchania, historii i gramatyki | LearnEnglish Kids: Playtime |
| przede wszystkim mówienia | Buddy.ai |
| swobodnego kontaktu z językiem przez zabawę | Lingokids |
| czytania i phonics | Duolingo ABC |
| regularnych rozmów z nauczycielem | Novakid |
A co ze zwykłym Duolingo?
Popularne Duolingo nadal może być ciekawą opcją dla starszego dziecka, które dobrze czyta i potrafi samodzielnie korzystać z aplikacji.
Nie jest jednak aplikacją stworzoną specjalnie dla dzieci. W obecnej wersji zawiera m.in. reklamy oraz funkcje komunikacyjne, dlatego w przypadku młodszych uczniów wybralibyśmy raczej jedno z narzędzi zaprojektowanych z myślą o dzieciach.
Jak korzystać z aplikacji, żeby dziecko naprawdę uczyło się angielskiego?
Największym błędem byłoby uznanie, że samo zainstalowanie dobrej aplikacji załatwia sprawę.
Język służy przede wszystkim do komunikacji. Dlatego warto sprawić, aby to, czego dziecko nauczyło się na ekranie, pojawiło się także w codziennym życiu.
Jeżeli aplikacja ćwiczyła dziś nazwy jedzenia, możecie przy kolacji zapytać: Do you want an apple?. Jeśli pojawiły się kolory, poszukajcie w pokoju czegoś green, yellow albo blue. Jeśli dziecko nauczyło się nowej piosenki – zaśpiewajcie ją razem.
Nie trzeba organizować kolejnej lekcji. Wystarczy czasem jedno zdanie.
W praktyce lepiej też zaczynać od krótkich sesji i obserwować dziecko. Jeśli po kilkunastu minutach przestaje słuchać i zaczyna mechanicznie klikać odpowiedzi, dalsza "nauka" niewiele wnosi.
I jeszcze jedna ważna rzecz: aplikacja nie powinna zastępować rozmowy, książki, ruchu ani wspólnej zabawy. Może za to być bardzo dobrym narzędziem, które pomaga dziecku oswoić angielski i daje mu poczucie: "Hej, ja naprawdę potrafię to powiedzieć".
I to może być początek fascynacji nauką języka.