Aktywny Smyk

Jak nie szkodzić odporności dziecka (i nie tylko)?

Dużo rodziców uskarża się na to, że ich dzieci ciągle chorują. W sieci widuje się nawet memy na ten temat. Na przykład o tym, że zawsze dziecko jest zawsze albo po chorobie, albo chore, albo zaraz będzie chore. Jest tysiące porad na temat tego, co zrobić, by wspomóc odporność dziecka. A ja myślę sobie, że najważniejsze, by jej nie szkodzić. I jak widać – w naszym domu to się sprawdza.

Moje dzieci prawie nie chorują (odpukać). A jeśli chorują to krótko i praktycznie bez leczenia. Odkąd jesteśmy razem (3,5 roku od adopcji), nie otrzymywały antybiotyków ani leków przeciwwirusowych. Wielokrotnie byłam pytana o to, jak to robię. Wielu spodziewało się, że z racji że jestem lekarzem, podam im kilka nazw cudownych syropów, czy innych suplementów diety. Bardzo byli zdziwieni, że to, co robię jest banalnie proste. Postanowiłam zebrać dla Was tych kilka zasad, które są kluczem do zdrowia moich maluchów – jestem tego pewna.

Zdrowa dieta

Co takiego jedzą, a czego nie jedzą moje dzieci? Zasadniczo jedzą wszystko. Kwestia tkwi w proporcjach! Dzieci potrzebują do prawidłowego rozwoju, w tym systemu immunologicznego, odpowiedniej ilości białka, tłuszczy, węglowodanów złożonych, błonnika, witamin i mikroelementów. Uważam i mam nadzieję, że się ze mną zgodzicie, że tego wszystkiego powinna dostarczyć im dieta, a nie kolorowe tabletki suplementów. Jedynym, trzeba co suplementować, jest witamina D3. Niestety w naszym klimacie nie ma możliwości wyprodukowania odpowiedniej jej ilości w naszej skórze. Za mało mamy słonecznych dni. Dlatego należy podawać ją dodatkowo. Resztę możemy swobodnie zapewnić w diecie.

Co jeść trzeba, aby nie niszczyć odporności?

Ryby – zwłaszcza tłuste, z dużą ilością zdrowych kwasów tłuszczowych – 2-3 razy w tygodniu lub częściej

Badania naukowe ostatnich lat mówią, że korzyści z ich jedzenia są ogromne i znacząco przekraczają ryzyko związane z ewentualną obecnością metali ciężkich. A można też wybierać ryby z regionów o mniejszej ilości w/w metali.

Zdrowe tłuszcze – awokado, oliwa i olej (rzepakowy, ale do temp. 180°C), orzechy

Dzieci potrzebują dużo więcej tłuszczu w diecie niż dorośli. Warto, by były to tłuszcze zdrowe. Orzechy lubią prawie wszystkie dzieci i świetnie zastępują one słodkie przekąski. Warto też zamienić cukrowo-tłuszczowy ulepek (krem czekoladowy w słoiku) masłem orzechowym 100% orzechów z dodatkiem niskosłodzonego dżemu – pycha i zdrowo!

Warzywa – są źródłem błonnika, witamin i mikroelementów

Powinny być składnikiem każdego z głównych posiłków. Ich ilość pozwalająca prawidłowo funkcjonować dorosłemu to 300-500g dziennie. Taka sama ilość potrzebna jest 10 latkowi. A 3 latkowi niewiele mniej – 200-300g. Warto kłaść na każdą kanapkę np. pomidora/ogórka i sałatę. Na drugie śniadanie dokładać np. pomidorki koktajlowe, paprykę, ogórka czy ulubiony przez moje dzieci surowy kalafior. My jemy obiad rodzinnie o 18:00 i używam do niego codziennie 1kg warzyw – na 2 dorosłych i 3 dzieci. Czasem zamieniam ziemniaki dynią, selerem albo marchewką. Można z nich zrobić pyszne purée czy frytki!

Owoce – pomimo sporej ilości fruktozy, mają dużo błonnika i witamin. Pomagają tez pokonać ochotę na słodycze.

Powinno się je jeść 2x dziennie. I tu widzę akurat tendencję do przesady. Dzieci jedzą sporo bananów, winogron i jabłek. Z jednej strony dobrze, bo to dużo lepsze niż słodycze. Z drugiej nie do końca, bo często nie jedzą przez to innych posiłków. Fruktoza z owoców daje im energię, ale białka i innych substancji jest w owocach za mało. Trzeba, więc zachować umiar.

Produkty pełnoziarniste – powinny stanowić minimum 50% wszelkich produktów zbożowych, jakie jemy

Pomagają pracować naszym jelitom, a zapewne wiecie, że ich działanie jest istotne w obronie przeciw drobnoustrojom.

Źródło białka i żelaza – czyli mięso

Nie, nie przekonacie mnie, że wegetarianizm będzie dla dzieci zdrowy. Ale nie wchodząc w spory… U nas 2x w tygodniu jest drób, 1x wieprzowina, 1x wołowina. Pozostałe 3 dni to 2xryby i raz danie całkiem jarskie. Piekę też sama szynkę czy schab i robię pasztet, ponieważ mało jest wędlin nie zawierających cukru i konserwantów. Choć ostatnio coraz więcej firm produkuje zdrowe wędliny i to mnie cieszy!

Nabiał

Wapń jest minerałem nie tylko potrzebnym kościom, ale też wzmacniającym odporność, dlatego warto podawać dzieciom sery, mleko i jogurty. Wybierać trzeba z głową. Osobiście unikam syropu glukozowo-fruktozowego, bo widzę, że działa na moje dzieci uzależniająco. Serków z nim mogłyby zjeść 3x niż tylko takich z cukrem. Są tacy, którzy mówią, że lepiej jeść jogurt naturalny z owocami i miodem. Ale jak się policzy ilość cukru to w takim zestawie bywa go więcej niż w jogurcie owocowym ze sklepu.

Jaja – tak wiem, że to też nabiał, ale zupełnie inny!

Idealne źródło białka! Warto jeść ich dużo. I nie ma się co przejmować cholesterolem, bo w nich jego proporcja do reszty składników jest perfekcyjna. A do tego witaminy i mikroelementy, i ten smak.

Zioła i przyprawy

Idealne do potraw, zmniejszają zapotrzebowanie na sól, poprawiają metabolizm i odporność – jakie kto lubi, warto stosować!

Woda – dzieci są w 70% z wody

Muszą pić dużo, by wszelkie substancje w organizmie miały się w czym rozpuszczać. Jest to idealny napój. Nie zawiera witamin, a i tak jest najzdrowszy ze wszystkiego co można pić.

A co odporność psuje?

Cukier

W zasadzie nasze ciało wcale nie potrzebuje cukru jako cukru, słodyczy, ciast itp. Potrzebuje ich nasza głowa, bo uwalniają się hormony szczęścia. Nie, nie uda się całkowita z nich rezygnacja, ale można ograniczyć. W trosce o zęby, które potrzebują dłuższych przerw w ekspozycji na cukier, jemy słodycze tylko w wyznaczone dni – weekendy i święta. Tak się da! Nie słodzimy też herbaty (a rodzicie kawy).

Sól 

Dawka dobowa dobra dla dorosłego to 4g, dla dziecka mniej. A wszystkie gotowe produkty zawierają sól. U nas 0,5kg soli zużywamy w ciągu 2 miesięcy. Dodatek ziół i przypraw do dań powoduje, że soli potrzeba naprawdę niewiele.

Nieregularność 

Jeśli jemy posiłki z doskoku, okresowo głodujemy, czasem jemy mało, a innym razem dużo to nasz organizm, nie wie jak się zachować. Budować tłuszcze na zapas, bo będzie głód? Czy szybko zużywać, bo będzie następna dostawa? Zaburza to homeostazę organizmu i nawet może wywołać stan zapalny, a wtedy odporność spada.

 

Higiena codzienności

Sen – dzieci wyspane, wypoczęte chorują mniej

Trzeba dbać o regularność snu i jego jakość. Nie są dobre weekendowe i wakacyjne długie wieczory. U nas dzieci chodzą spać 19:30 (najmłodszy) – 20:00, a wstają 6:18. Przed dniem wolnym wieczorem mogą posiedzieć do 20:30, wyjątkowo 21. Wstają wówczas ok. 7:30. Jest jeszcze jeden plus! Dzieci wyspane są spokojniejsze.

Mycie/nie mycie, jedzenie z podłogi, błoto, woda ze strumyka itp.

Dzieci potrzebują kontaktu z antygenami w celu wytworzenia odporności. Warto, by miały ten kontakt w warunkach nieco kontrolowanych. Dlatego nie myje im co 5 minut rąk, gdy są na polu, pozwalam się brudzić i zjeść coś co spadło na ziemię. Uczę za to, żeby myły ręce przed posiłkami i po wyjściu z toalety, a także po powrocie np. ze centrum handlowego! Wierzcie mi, że na trawie, ziemi, w piasku mniej jest drobnoustrojów chorobotwórczych niż na klamkach, przyciskach wind itp.

Ruch – zwłaszcza na powietrzu (o ile akurat nie ma u was smogu, u nas na szczęście nie ma)

Dzieci muszą ruszać się minimum godzinę dziennie. A w weekendy ile się da! Proponuję wspólne spacery, wyprawy rowerowe, chodzenie po mniejszych i większych górkach, biegi, pływanie i co wam tylko przyjdzie do głowy. Wszystko to zamiast wizyty w centrum handlowym, komputera czy TV! I tak, z katarem, kaszlem itp. też wychodzimy na pole. No może nie biegać, ale na spacer i owszem. Choroba znika 3x szybciej.

Radość i zdrowie psychiczne – psychika ludzka jest niesamowita!

Potrafi pomóc człowiekowi wyjść z ciężkiej choroby, ale również w nią wpędzić. Człowiek zadowolony z życia choruje mniej – są na to badania. Z dziećmi jest podobnie. Jeśli są sfrustrowane i zestresowane, chorują częściej. Dlatego trzeba poświęcić im swój czas i uwagę, tak by czuły się kochane i akceptowane. Czasem warto odpuścić im gorsze oceny w szkole, czy niewypełnione obowiązki, właśnie po to, by poczuły się lepiej. Jeśli moje dzieci mają zadane za dużo i miałyby przez to stracić zabawę na powietrzu to napiszę im usprawiedliwienie, że przeze mnie nie zrobiły wszystkich lekcji, bo zdrowie jest ważniejsze!

Nie przegrzewaj! Nie bój się zimna!

Nie mogę patrzeć na dzieci ubrane jak na Syberii, gdy temperatury są dodatnie. Nie mogę patrzeć na spocone głowy dzieci po zdjęciu czapek. Ale najbardziej mnie boli to, że rodzic obok stoi w lekkiej bluzie, z gołą głową. A zasada jest jedna! Ubieramy dziecko tak samo jak siebie, w tej samej sytuacji. Czyli jeśli my idziemy, a ono jedzie w wózku to trochę cieplej. Ale, jeśli my siedzimy na ławce, a ono biega po placu zabaw, to lżej niż siebie samego! I naprawdę proponuję, przy dodatnich temperaturach, zamienić czapkę na kurtkę z kapturem – lepiej, by dziecko ubrało kaptur, gdy mu zimno, niż zdjęło czapkę ze spoconej głowy. Podobnie z napojami i lodami. Moje dzieci cały rok piją wodę prosto z lodówki i jedzą lody (w dni słodyczowe) nawet przy -15. Oczywiście nie po powrocie z sanek, wtedy wolą gorące kakao. Ale tak po prostu w ciągu dnia piją tylko zimną wodę. I nigdy jeszcze nie bolało ich gardło.

Tak właśnie robię i nie żałuję. Spytacie ja je do tych zasad przekonuję? Po prostu przykładem! Oraz odrobiną edukacji. Dzieci lubią być zdrowe i chętnie się dowiedzą co można zrobić, by tak było. Życzę wam i waszym pociechom zdrowia!

 

 

Autor http://niezkrwiazduszyiserca.blogspot.com/ Zawsze marzyłam o rodzinie. O trójce dzieci i domu pełnym gwaru i miłości. Robiłam co mogłam by spełnić to marzenie. Łatwo nie było, ale końcu znalazłam swoje dzieci. Nie z krwi, ale z duszy i serca. Nie urodzone przeze mnie, ale jestem pewna, że dla mnie. I wtedy dopiero zaczęło się życie. Adopcja to cud.

0 Tatentowiczow dodało do Ulubionych ten artykuł. Dodaj i Ty!

  • Tagi:

Podoba Ci się ten artykuł? Dołącz do społeczności rodziców i bądź na bieżąco!
Używamy plików cookies (ang.ciasteczka), by ułatwić korzystanie z serwisu tatento.pl i miejscaprzyjaznedzieciom.pl. Jeśli nie życzysz sobie, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
akceptuję