Na święta i ważne dni

Matka Polka - nie od święta?

Chwilę przed świętami spytaliśmy Was dlaczego nie możecie się ich doczekać. Chociaż w tle tego pytania był konkurs, to napisaliście tak wiele odpowiedzi, że nie mogliśmy przejść obok nich obojętnie :). Przy okazji ogłoszenia wyników spytaliśmy Was, czy chcielibyście też zobaczyć obraz, który zobaczyliśmy, kiedy wybieraliśmy zwycięskie komentarze – nie było głosów sprzeciwu ;). Z pewnym opóźnieniem, ale za to w całości: święta Tatentowiczów.

Napisaliście tyle świetnych komentarzy, że mieliśmy nie lada problem z wybraniem najlepszych. Gdy zebraliśmy wszystkie w jednym dokumencie, okazało się, że zajmują prawie 90 stron (!). Przeczytaliśmy wszystkie i postanowiliśmy podzielić nasz tekst na trzy części: Wasze przygotowania do świąt, czym są dla Was święta i co dzieje się „przy okazji” (chociaż często to jest najważniejsza dla Was część tego czasu). Oto, co zobaczyliśmy.

 

Przygotowania

Gotowanie zdominowało wszystko :). O kwestiach kuchennych wspomniało niemal pięćdziesiąt osób. Panie mówiły głównie, że będą gotować, piec i kusić domowników aromatami i smakami. Trochę nas to zaskoczyło, ale w Waszych wypowiedziach pojawiło się tylko dwóch Panów (choć w kuchniach pewnie było ich nieco więcej), którzy – czy to pod przymusem, czy to z własnej woli – zajmowali się pichceniem. Brawa dla nich!

Chociaż niektóre z Was, drogie Panie, wspominały, że gotowań jest sporo, to nie dało się niemal znaleźć w Waszych komentarzach narzekania na te przygotowania. Atmosfera zbliżających się świąt dla większości z Was pomagała przetrwać to wszystko :). Wiele z Was pisało, że to przygotowania są najważniejszymi chwilami – zbiera się cała rodzina, robicie coś razem. Niektórzy z Was wspominali, że uwielbiają całą „logistykę” świąt: planowanie pierników z wyprzedzeniem, kupowanie/przygotowywanie/pakowanie prezentów i ich chowanie przed najmłodszymi. Wielu z Was miało z tym masę zabawy ;).

Również wiele Pań samodzielnie zajmowało się przygotowaniem świąt w całości (27). Ogarnięcie prezentów dla rodziny, wystrój, stół wigilijny, choinka – sporo tego. Na szczęście jeszcze większej grupie pomogli bliscy (44): dzieci, mężowie, bliżsi i dalsi krewni. Często pojawiają się też rodzice – jako babcie i dziadkowie. Cały ten szum i rozgardiasz wielu z Was uspokaja, daje niepowtarzalne poczucie bliskości. Przygotowania są dla Was czymś pięknym. Można odnieść wrażenie, że część z Was żałuje, że te święta są tylko raz w roku ;).

Wspominaliście, że dla niektórych z Was to albo pierwsze święta w nowym domu, albo pierwsze święta „nas samych, razem”. Widać było, że bardzo się cieszyliście z tego :). Mamy nadzieję, że te święta były dla Was czymś nowym i wspaniałym!

 

Same Święta

W prawie 160 komentarzach pisaliście jasno: święta to dla Was czas, który spędzacie z rodziną i którego nie wyobrażacie sobie spędzać inaczej. Jesteście blisko, rozmawiacie, dzielicie się radością i miłością. Wielu z Was nie mogło się doczekać :). Niezależnie od tego, czy przy stole siada kilkanaście (czasem pisaliście o kolacjach na... ponad 20 osób! Serio, jeśli ktoś ogarnie taką kolację rodzinną, to nie wiemy, czego nie ogarnie), czy kilka osób – to właśnie rodzina jest dla Was najważniejsza.

Tych kilka dni pod koniec roku pozwala się Wam zatrzymać się na chwilę, nawet dłuższą. Popatrzeć na miniony rok z pewnej perspektywy, popatrzeć na członków rodziny, z którymi często nie widzieliście się rok, i zobaczyć upływ czasu. Nieuchronny, ale zarazem piękny. Tych kilka świąteczny dni dawało Wam szansę na oddanie się błogiemu lenistwu i – nazywacie to po imieniu ;) – obżarstwu. Prawie 60 z Was pisało o świątecznym jedzeniu, zapachach i smakach. Dla wielu z Was to potrawy sprawiają, że wigilijny wieczór jest czymś więcej, niż tylko rodzinną kolacją. Ich wyjątkowość i to, że są zarezerwowane tylko na ten dzień jeszcze bardziej podkreśla atmosferę.

Przy stole nie tylko siedzicie i jecie ;). Często kolędujecie – wspólne śpiewanie pojawia się w 34 komentarzach. Dla wielu z Was to jedna z najważniejszych tradycji, nawet jeśli nie wszyscy członkowie rodzin śpiewają „trochę lepiej” ;). Po prostu jesteście razem i tylko to się liczy. Nie ma tu miejsca na żadne spory ani waśnie – jesteście razem. Dla wielu z Was to okazja do pojednania, macie nadzieję, że atmosfera tych świąt sprawi, że dokona się cud i wiele rąk wyciągnie się do siebie.

Przy stole często rozmawiacie. O przeszłości, o danych czasach. O tych, którzy kiedyś byli z Wami przy tym stole, a teraz już ich nie ma. Nawet pamięć o tych, którzy odeszli niedawno jest ważna – chcecie ich zapamiętać jak najlepiej. Podtrzymujecie razem pamięć o swojej rodzinie. Trudno o lepszą okazję do tego.

Wracacie do swojego dzieciństwa. Wielu z Was wspominało, że to czas, w którym budzi się w Was dziecko. Czekacie na prezenty, pierwszą gwiazdkę – to dla Was często pełne emocji oczekiwanie. Nawet jeśli wiecie, co „Mikołaj przyniesie” Wam i Waszym bliskim, to chcecie zobaczyć radość na ich twarzach, gdy otworzą paczki, które przygotowaliście. Cieszycie się z tego, że jesteście obdarowani. Cieszycie się z tego, że dajecie innym radość. Dla wielu z Was to o wiele ważniejsze, niż same prezenty. No właśnie – Mikołaj ;). Często pojawiał się jako oczekiwany gość, który zawsze ucieka. Zwłaszcza dzieciom :). Trudno go oddzielić od prezentów i radości, zwłaszcza najmłodszym.

Ogółem – często pisaliście, że macie swoje własne tradycje rodzinne. Dzielenie się historiami, wychodzenie przed kolacją z domu i wyglądanie pierwszej gwiazdki, pasterka o północy, szukanie gadających psów, kolędowanie, oglądanie widoków i picie gorącej czekolady, czytanie książek (bo tylko wtedy jest na to czas...). Każda z tych tradycji jest Wasza i to jest naprawdę piękne.

Dla wielu z Was święta to przede wszystkim klimat i atmosfera. Tworzy ją wszystko po kolei: zapachy, choinka, światełka, rodzinny gwar, kolędy... nawet Last Christmas i Kevin sam w domu ;). To całość, która buduje coś niezwykłego. Czekacie na ten czas i gdy przychodzi – zatrzymujecie się. Napawacie się radością. Jesteście z bliskimi. Nic innego się nie liczy.

 

Przy okazji

 

Jednak rodzinne święta to nie wszystko. Część z Was pisała o zmęczeniu – poczuciu, że za dużo, że niech w końcu pojawi się ta gwiazdka i nikt nie będzie już marudził, że pierogi przypalone albo ryba niedopieczona (chociaż i tak potem nikt nie narzeka na to przy stole wigilijnym). To ta druga strona medalu, zwłaszcza dla tych z Was, które (bo to głównie Panie) ogarniają kolację. Przygotowania świąteczne potrafią dać w kość, nikogo nie trzeba o tym przekonywać. Zwłaszcza tych z Was, którzy za nie odpowiadają. Niekiedy to czas, który spędzacie z chorymi najbliższymi. Niesiecie im nadzieję i radość, jesteście blisko. Pokazujecie, że nikt nie powinien być sam, zwłaszcza w te dni.

Święta to też okazje do cieszenia się z czegoś nowego w rodzinnym gronie. Wielu z Was pisało, że w ubiegłym roku dowiedziało się, że rodzina w końcu się powiększy, bo ktoś planuje ślub za kilka miesięcy. Albo, że spędzicie te święta po raz pierwszy we dwoje, troje... Kilkoro z Was wspominało, że rodzinne rocznice przypadają właśnie na ten czas. Przede wszystkim – spotykacie się, dowiadujecie się, że jest ktoś nowy w rodzinie, poznajecie go. Widzicie, jak Wasza rodzina się zmienia i prze do przodu. Cieszycie się, bo jest z czego się cieszyć.

 

 

Kilkoro z Was wspomniało o pomocy innym. Pojawiła się Szlachetna Paczka, niektórzy z Was we własnym zakresie pomagają osobom w gorszej sytuacji. To piękny gest i bardzo się cieszymy, że chcecie pomóc w przeżywaniu świąt tym, którzy nie zawsze mają jak albo z kim je przeżywać. Czasem nawet zapraszacie kogoś samotnego do siebie. Poznajecie go, rozmawiacie. Dowiadujecie się, czemu jest samotny. Dajecie mu samych siebie i atmosferę rodziny – nawet na tych kilka godzin. Kilkoro z Was pisało o talerzu dla niespodziewanego gościa, jednak na pewno puste nakrycie jest na wielu stołach.

I wreszcie – wyjeżdżacie. Albo rodzina przyjeżdża do Was. Spotykacie się. Ale zdarza się, że spędzacie te święta z dala od wszystkiego, ale bardzo blisko siebie. We dwójkę, trójkę, czwórkę... Odrywacie się od Waszej codzienności i jedziecie w góry. Oglądacie gwiazdy i cieszycie się, że jesteście tam, gdzie jesteście. Razem. 

 

To na pewno nie cały obraz Waszego czasu. To na pewno nie cały obraz polskich świąt. To obraz, który zobaczyliśmy w Waszych komentarzach. Radosny, pełen nadziei i rodziny. Mamy nadzieję, że te święta były dla Was wspaniałe. I dziękujemy, że podzieliliście się z nami swoją radością.

Całą infografikę znajdziecie tu.

Autor
0

0 Tatentowiczow dodało do Ulubionych ten artykuł. Dodaj i Ty!

  • Tagi: